You are here:  / Dobra karta graficzna / Zdrowie na nadgarstku

Zdrowie na nadgarstku

post by related

related post

Zakończone niedawno Targi Elektroniki Użytkowej w Las Vegas miały wymierną wartość nie tylko dla maniaków ciekawostek technologicznych, choć niewątpliwie mogą oni czuć się usatysfakcjonowani. Obok tradycyjnej elektroniki zaczął rozwijać się segment urządzeń – choć trafniejszym określeniem będzie słowo ‚gadżet’ – mających wspomagać zdrowy tryb życia.

Do tej pory na amerykańskim rynku popularność zdobywały takie urządzenia jak FitBit czy też FuelBand, każdy zna tez opaski z serii Nike+. CES pokazał, że coraz więcej firm chce zaznaczyć swój udział w rynku urządzeń śledzących nasz postęp w temacie aktywności fizycznej. James Park odpowiedzialny za projekt FitBita w wywiadzie dla The Verge stwierdził bez ogródek, że wynika to z prostego faktu – ludzie w Ameryce są coraz grubsi i z coraz większą uwagą spoglądają w stronę gadżetów, które pomogą im się zmobilizować do ciężkiej pracy i w łatwy sposób zmierzyć progres. W USA problem otyłości to nie nowość, a firmy elektroniczne, pod maską społecznej odpowiedzialności biznesu, wyczuły niezły, nomen omen, biznes. Olbrzymią popularnością cieszą się także aplikacje na smartfony – przede wszystkim część z nich, posiadających tylko podstawowe funkcje, jest darmowa, a paradoksalnie, jeśli wierzyć słowom Travisa Bogarda z firmy Jawbone, ludzie wiedzą więcej na temat swoich iPhone’ów niż zdrowia, więc z chęcią je ściągają (z korzystaniem różnie bywa).

Fitbit

Miejsce na rynku dla takich urządzeń niewątpliwie się znajdzie. Nawet najprostsze z nich potrafią zmierzyć ilość wykonanych kroków i spalonych kalorii, a odpowiednio droższe są wyposażane w kolejne przydatne mierniki, dzięki czemu na przykład diabetycy będą na bieżąco informowani o poziomie cukru we krwi. Tym, co jednak decyduje o sukcesie takich projektów jest oprogramowanie. Zebrane informacje, prezentowane za pomocą miliona wykresów i statystyk dają obraz tego, jak bardzo dbamy o swoje ciało w ogólnym wymiarze. Paradoksem jest jednak ilość propozycji na rynku – jest to doskonałe pole dla badaczy marek, bowiem większość urządzeń oferuje te same funkcje oparte na podobnym oprogramowaniu. The Verge stawia wręcz tezę, że, jak najbardziej, są one ‚cool’, ale żadne z nich nie jest oryginalne.

Mimo olbrzymiej konkurencji, producenci skupiają się jedynie na poszerzaniu istniejących już funkcji opasek i zaskakującym ujednolicaniu możliwości. BodyMedia wyposażyła swoje urządzenie w sensor, który na minutę będzie zbierał około 5000 informacji na temat naszego organizmu. Z kolei HAPIfork ma skupić się na tym jak jemy i informować nas, kiedy przesadzimy z obiadem i dostarczonymi kaloriami. Oba pomysły są warte pochwały, ale ani jedno urządzenie nie zajmuje się monitoringiem zdrowia w sposób kompleksowy. Można też odnotować inną tendencję – jeszcze nie tak dawno temu ludzie ubierali opaski by zaprezentować innym, jak bardzo dbają o swoje zdrowie. Były one czymś w rodzaju manifestu osób aktywnych fizycznie. Dzisiaj konsument zwraca większą uwagę na funkcje jakie niesie za sobą każdy z projektów.

Nike+ rodzina produktów

W innej jednak kwestii dyrektorzy odpowiedzialni za poszczególne projekty zgodni są w jednym – nikt nie chce nosić komputera na nadgarstku, przez całą dobę. Oprócz funkcji użytkowej muszą one po prostu dobrze wyglądać. Łatwiej mają producenci smartwatchów skierowanych do sportowców – na przykład twórcy Leikra stawiają sprawę jasno, kładąc nacisk na użyteczność, nie zaś wygląd. Mogą sobie pozwolić na taki komfort, bowiem Leikr będzie zakładany na nadgarstek jedynie podczas treningu. Opaski z definicji mają nam towarzyszyć przez cały czas. Z tego też względu Bogard twierdzi, że jeśli uda się uczynić urządzenie mniejszym, na pewno spróbują. Z tej też przyczyny opaski ukierunkowane są na pomiar konkretnych funkcji życiowych.

Prostota konstrukcji i funkcji opasek powoduje, że prędzej czy później rynek zostanie zalany kopiami najpopularniejszych z nich. Ich obecną pozycję na rynku można porównać do smartfonów sprzed 2007 roku – używała ich garstka konsumentów bo uważali, że te urządzenia są ‚cool’, a dzisiaj większość świata nie wyobraża sobie bez nich życia. Opaski mają swoją konkurencję w postaci smartwatchów (nie tylko tych dla sportowców), wszystko jednak zależy od kierunku rozwoju i funkcji, w jakie będą wyposażane kolejne generacje tych urządzeń. Jednak kompleksowy monitoring szeroko rozumianego zdrowia to idea zdecydowanie warta rozwoju – niewykluczone, że do roku 2020 znakomita większość z nas będzie sprawdzać w smartfonach (bądź tym, co czai się za rogiem i chce je zastąpić) swój progres i stan zdrowia na bieżąco, a w wolnej chwili planować co zrobić, by nieco podnieść swoje statystyki i móc się tym pochwalić w internecie.

Zdrowie na nadgarstku
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)